„Nie rozmawiajmy o polityce”

ciii_470

Do napisania tego wpisu zmusiło mnie wiele czynników, nie jestem pewien czy będę w stanie wymienić wszystkie ale postaram się w miarę mojego prostego informatycznego umysłu przekazać ciążące mi na sercu informacje wraz z możliwie najlepszą argumentacją.
1. Nie zgadzam się z istniejącą tendencją, iż nie należy rozmawiać na tematy polityczne.
2. Rozumiem osoby ucinające rozmowę (na tematy polityczne), jak również osoby wręcz darzących dużą agresją ludzi innego poglądu na politykę.
3. Jestem przerażony łatwością manipulacji medialnej w RP.
4. Przeraża mnie również podział pomiędzy ludźmi, spadek zaufania, skłócenie się rodzin.
5. Domniemywanie obywateli, iż obecność w wyborach jest „patriotycznym obowiązkiem”.

Mógłbym dodać więcej elementów do powyższej listy, jednakże uważam, że zaznaczyłem główne fakty, które są dla mnie istotne i o których rzadko rozmawia się na forum publicznym. Chcę teraz rozwinąć te punkty, wykazać z czym nie potrafię się pogodzić.

Ad 1.
Nie zgadzam się z istniejącą tendencją, iż nie należy rozmawiać na tematy polityczne.
Uważam, iż brak rozmowy na takowe tematy prowadzi do niemożliwości sterowania swoim losem, człowiek który nie potrafi wypowiedzieć się w sferze publicznej jest ograniczony przez media, które kreują w nim, często błędne, odczucia w stosunku do sfery politycznej/gospodarczej państwa.

Ad 2.
Rozumiem osoby ucinające rozmowę (na tematy polityczne), jak również osoby wręcz darzących dużą agresją ludzi innego poglądu na politykę.
Nie wiem jak jest to w Twoim przypadku, drogi Internauto, ale u mnie w rodzinie często dochodzi do spięć gdy rozmawia się o polityce. Przeważnie spięcia są typu: wykreowany świat przez media vs świat rzeczywistyStrasznie denerwuje mnie to, gdy ktoś poogląda TV i uważa się za wielkiego znawcę polityki, rynku, gospodarki i sytuacji Polski.
Wspomniałem o agresji, więc rozwinę swoją myśl. Wielu z Was nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest sukcesywnie okłamywana w sposób taki, iż nie potrafi pojmować prawdziwie rzeczywistości (przykładowo – artykuły na gazeta.pl w większości wymuszają postrzeganie wydarzeń politycznych na korzyść niszczącej kraj partii – takie jest moje odczucie). Także gdy człowiek codziennie styka się „lawiną kłamstwa” w końcu przyjmuje je jako prawdę i broni zgubnych wartości, gdy słyszy sprzeczną z „jego” poglądem „nieprawdę”.

Ad 3.
Jestem przerażony łatwością manipulacji medialnej w RP.
Gdy ktoś chce powiedzieć prawdę może liczyć jedynie na pamięć w internecie:

W rodzimych mediach fakty przedstawiane są po łepkach – też to moje odczucie.
Każdemu radzę porównać wiadomości przedstawiane na TVP 1, TVN, TV TRWAM, NIEZALEŻNA.TV i samemu zdecydować, które media dążą do prawdy oczywiście mam na myśli zdarzenia kluczowe – np. Smoleńsk, dług publiczny, prywatyzacja, OFE, NFZ, ZUS, itp. itd…

Ad 4.
Przeraża mnie również podział pomiędzy ludźmi, spadek zaufania, skłócenie się rodzin. Uważam, że nie potrzeba w tym miejscu mojego komentarza…

Ad 5.
Domniemywanie obywateli, iż obecność w wyborach jest „patriotycznym obowiązkiem”.
Być może wpis powinien brzmieć „wmawianie obywatelom, że ich głos jest bardzo ważny”.

A ja chciałbym zapytać się ile jest warty głos człowieka, który „głosuje na PO tylko po to by PiS nie dopchał się do władzy”?
Ile warty jest głos gówniarza, który głosuje na partie, która wydaje mu się fajna, bo wyśmiewa inne partie w programach telewizyjnych? Ile to jest warte? Chcesz dać przysługę państwu? Jeżeli nie wiesz, która partia może pomóc żyć godnie Tobie i Twoim dzieciom, po prostu NIE GŁOSUJ!
Dziwię się, że zagrożenia jakie niosą współczesne czasy i partie, dostrzega klasa, która jest uważana za „najniższą”, a nie potrafią dostrzec tego „ludzie wykształceni”.